Ułatwienia dostępu

Sercem malowane

Dzieła sercem malowane w Biesalu – malarstwo i rękodzieło

Last Updated on 18 października, 2026

„Sercem malowane” – to główne hasło wystawy malarstwa amatorskiego i rękodzieła, którego wernisaż odbył się 19 maja w Wiejskim Domu Kultury w Biesalu.

Przyświecało mu motto Charliego Chaplina: „Nikt nie żyje dość długo, by stać się kimś więcej niż jedynie amatorem”. Autorkami prezentowanych prac są uczestniczki warsztatów plastycznych prowadzonych od wczesnej jesieni 2011 r. w miejscowym domu kultury przez Marię Sawicką, nauczycielkę-plastyczkę mieszkającą Guzowym Piecu, kochającą „dzielić się z innymi miłością do sztuki”. Przygotowania do samego wernisażu trwały tydzień, a może nawet dłużej. Odbiór prac, opis, aranżacja, montowanie, wysyłanie zaproszeń, plakatowanie, informacja, katalogi, sprawy poczęstunku i estetyki oraz wiele, wiele innych. Wszystko pod dowództwem Renaty Olwaszewskiej. Wreszcie w sobotę o godzinie 17 dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury Paweł Jarząbek dokonał uroczystego otwarcia wystawy, witając licznie przybyłych gości, przybliżając sylwetkę Marii Sawickiej i krótko charakteryzując jej działania. Kilka ciepłych słów pod adresem artystów i gości w imieniu wójta wygłosił przewodniczący Rady Gminy Jan Zalewski. Następnie głos zabrała Maria Sawicka, która dziękowała artystkom za miłą współpracę i nieukrywaną chęć czerpania wiedzy. Zapewniła, że ogromnie cieszy się z tego, że obudzona w nich pasja daje im dużo radości i że udowodniły jej, że w każdym wieku można realizować marzenia.

Rekordzistką w liczbie prezentowanych prac jest Sabina Próchniewska, bardzo skromna, zdolna i twórcza osoba, która została wyróżniona, otrzymując z rąk prowadzącej zajęcia puchar. Pozostali uczestnicy otrzymali wykonane własnoręcznie przez p. Marię pamiątkowe dyplomy.
Po części oficjalnej goście z rzucającym się w oczy zainteresowaniem przyglądali się prezentowanym pracom – barwnym i lekkim, wykonanym w różnych technikach malarskich, takich jak chociażby akryl, olej czy akwarela, przedstawiającym piękno natury i architektury, wyszywanym obrusom, serwetom, przedmiotom wykonanym z… makaronu i papierowej wikliny – wdając się w dyskusje na temat ich artystycznych walorów. Wszystko to odbywało się przy kawie, herbatce i swojskich wypiekach.
Oprawę muzyczną wernisażu zapewnił niezawodny zespół Ogrodowa Band z Gietrzwałdu i Podlejek, któremu z całego serca dziękujemy, tym bardziej że zrobił to fachowo i – jak się zdaje – z przyjemnością. Dla biesalskich artystów-amatorów był to wyjątkowy dzień wieńczący ich wielomiesięczny wysiłek. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że prezentowane przez nich prace nie wymagały nadmiernych komentarzy, bowiem ich nietuzinkowość oraz bezpośredni przekaz mówiły same za siebie. Dało się zauważyć, że w swoje dzieła wkładali całe serce, swój wolny czas i miłość – i to pewnie właśnie ta ostatnia pobudziła  ich zdolności manualne, ukryte czasem bardzo głęboko. Obejrzenie wystawy nie było dla mnie stratą czasu, wręcz przeciwnie, bardzo mi się podobała i poleciłabym ją każdemu, kto lubi oglądać dzieła sztuki, bo na pewno są to dzieła sztuki. Sercem malowane.

Elżbieta Altmajer

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Translate »